Każdy rodzic zna ten stan, gdy mimo ogromnej miłości do swoich dzieci, w środku pojawia się zmęczenie tak głębokie, że trudno zebrać myśli. Wciąż kochasz, wciąż chcesz, ale czujesz, że już nie masz z czego dawać. To nie lenistwo ani brak wdzięczności. To wypalenie rodzicielskie — zjawisko, o którym coraz głośniej mówią psychologowie na całym świecie.
Badania belgijskich badaczek Isabelle Roskam i Moïry Mikolajczak [1], które objęły ponad 17 tysięcy rodziców z 42 krajów, pokazały, że Polska znajduje się w niechlubnej czołówce państw z najwyższym wskaźnikiem wypalenia rodzicielskiego. To sygnał, że tysiące mam i ojców każdego dnia czują się wyczerpani, winni, bezradni. A przecież to nie oni zawiedli – to system i rzeczywistość, która od lat wymaga od rodziców więcej, niż są w stanie unieść.
Żyjemy w kulturze „bycia idealnym”. Mamy być uśmiechnięci, cierpliwi, kreatywni, wspierający, a jednocześnie wydajni w pracy, obecni w relacji, aktywni społecznie. Każda emocja dziecka, każda szkolna trudność staje się wyzwaniem, które – jak wmawia nam świat – powinniśmy rozwiązać sami. Tymczasem w naturze człowieka nie ma samotnego rodzicielstwa. Rodzice potrzebują wsparcia, czasu, odpoczynku, oddechu. Bo nie można dawać ciepła z pustego serca.
Dzisiejszy rodzic nie tylko wychowuje – on planuje, wspiera emocjonalnie, rozwija, reaguje, edukuje, chroni. Ma być cierpliwy, mądry, empatyczny, obecny – zawsze, w każdej sytuacji. Do tego presja mediów społecznościowych, porównania, komentarze w stylu „ja na twoim miejscu…” – i niepostrzeżenie rośnie w nas przekonanie, że wciąż robimy za mało. Tymczasem nasze babki i matki miały wokół siebie wioskę – sąsiadkę, siostrę, babcię. My często zostajemy sami. I właśnie w tej samotności, w tym braku wsparcia, rodzi się wypalenie.
Wypalenie rodzicielskie to nie jest po prostu „zmęczenie”. To stan, w którym nawet codzienne, drobne obowiązki zaczynają przerastać. W głowie pojawia się myśl: „Kiedyś byłam cierpliwa, teraz krzyczę. Kiedyś się cieszyłam, dziś tylko przetrwam dzień.” To boli, bo przecież nikt nie chce być taką wersją siebie. Ale nie można stale działać na rezerwie. Gdy brakuje snu, zrozumienia i odpoczynku, nawet najbardziej kochający rodzic traci siły.
Dlatego tak ważne jest, by przestać wstydzić się tego zmęczenia. Nie potrzebujemy więcej poradników, jak „być idealnym”. Potrzebujemy przestrzeni, by powiedzieć: „Jestem zmęczona. Potrzebuję wsparcia.” Bo rodzicielstwo to nie konkurs – to droga, na której najwięcej uczymy się właśnie wtedy, gdy umiemy poprosić o pomoc.
I tu pojawia się światło – miejsca, które tę pomoc niosą. Jednym z nich jest Fundacja Wzrastamy w Siedlcach.
W Fundacji Wzrastamy wierzymy, że siłą rodzicielstwa są ludzie – wspólnota, wsparcie i rozmowa. Dlatego w czerwcu 2024 roku powołałyśmy do życia Klub Kobiet „MAMY Wsparcie”, który bardzo szybko stał się czymś więcej niż cyklem warsztatów. To przestrzeń pełna serdeczności, rozmów i śmiechu, ale też łez ulgi. Miejsce, w którym kobiety mogą na chwilę odłożyć ciężar codzienności i po prostu być – sobą.
Jak mówi jedna z uczestniczek, Joanna Ł., „to cudowne miejsce i ludzie, dzięki którym można oderwać się od codziennych spraw i problemów, i miło spędzić czas na relaksacyjnych warsztatach”.
Dla Anny O. klub stał się „mostem pozwalającym kobietom odkryć swoje pasje, odnaleźć na nowo poczucie własnej wartości i chęć zmian. To projekt, który pozwala mamom wyjść z domu nie tylko ‘bo muszę kupić bułki’, ale bo chcę poznać nowych ludzi, dowiedzieć się czegoś o sobie i swoich pragnieniach.”
Karolina L. opisuje to miejsce tak: „Mamy Wsparcie to przestrzeń, gdzie chcieć znaczy móc. To klub wymiany doświadczeń, kopalnia wiedzy o macierzyństwie i miejscu, gdzie rozumiemy się wzajemnie, bez oceny, bez krytyki, wspierając się we wzrastaniu.”
W każdy czwartek po południu spotykamy się w Fundacji, by rozmawiać o macierzyństwie, relacjach, emocjach, ale też po prostu pośmiać się, napić kawy, zrelaksować i nabrać sił. Dla Sylwii S. to „oaza spokoju, w której mogę się rozluźnić, porozmawiać i wiem, że nie jestem sama. To miejsce, w którym mogę dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i zacząć pracę nad sobą, aby być najlepszą wersją siebie.”
W ramach Fundacji realizujemy także warsztaty rodzicielskie Pozytywnej Dyscypliny – dla rodziców, którzy chcą budować relacje oparte na wzajemnym szacunku, empatii i współpracy. To nie są suche szkolenia, ale przestrzeń, gdzie rodzice uczą się, jak stawiać granice z miłością, jak słuchać bez osądzania i jak odnaleźć spokój w codziennym chaosie. Od stycznia 2026 roku poszerzymy nasza ofertę o program „Szkoła dla rodziców i wychowawców”, który pomoże jeszcze bardziej zagłębić się w rodzinne relacje i własne emocje oraz odnaleźć radość i harmonię w byciu razem.
Dla dzieci i młodzieży Fundacja prowadzi liczne programy budujące odporność psychiczną i rozwijające umiejętności społeczne. Bo naprawdę wierzymy, że zdrowa, silna rodzina to ta, w której każdy – i dorosły, i dziecko – ma prawo do wzrastania.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, rozmowy lub po prostu chwili dla siebie – zapraszamy Cię do Fundacji Wzrastamy w Siedlcach.
👉 Aktualne wydarzenia znajdziesz na stronie: https://fundacjawzrastamy.org.pl/wydarzenia
👉 Możesz też śledzić nas na Facebooku: https://www.facebook.com/FundacjaWzrastamy
👉 A jeśli chcesz dołączyć do naszego kobiecego kręgu, zapraszamy do grupy „MAMY wsparcie – klub kobiet
Siedlce”: https://www.facebook.com/groups/klub.mamy.wsparcie
Bo w Fundacji Wzrastamy wierzymy, że rodzicielstwo nie jest samotną wędrówką. To wspólna podróż – czasem trudna, czasem wzruszająca, ale zawsze pełna sensu, jeśli tylko mamy obok siebie ludzi, którzy potrafią powiedzieć: „Rozumiem cię. Nie jesteś sam.”
Z ciepłem i wdzięcznością,
Iza Majewska
Prezes Fundacji Wzrastamy
[1] Roskam, I., Aguiar, J., Akgun, E. et al. Parental Burnout Around the Globe: a 42-Country Study. Affec Sci 2, 58–79 (2021) z https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7970748/